17 kwi 2017

Otwieramy tę szufladę! #1 Czyli o autorce słów kilka

Przymierzałam się do blogowania jak przysłowiowy pies do jeża. Przekonywali mnie wszyscy, których znam i którzy dobrze znają mnie. Z kolei ja daleka byłam od wszelkiego, twórczego uzewnętrzniania się. Dlaczego?

Cieszę się, że w końcu mogę się Wam przedstawić. Poniżej znajdziecie kilka słów o autorce "chęci". Zapraszam!

Od lat wszelkie przemyślenia lub spostrzeżenia kierowałam na kartkę papieru i...wprost do szuflady - a dokładniej do notesu. Notesów nazbierało się tymczasem sporo, a ja zdążyłam opuścić mury gimnazjum i liceum. Gdy tak teraz przeglądam te wszystkie zapisane kartki, odnoszę wrażenie, że wszystko przypomina raczej tomiska pamiętników. Poszerzane, o cytaty, teksty piosenek czy zdjęcia, wpisy - stanowią dla mnie niesamowitą podróż w przeszłość i okres dojrzewania. Swoją drogą, gdyby ktoś się tego podjął, mógłby z tego powstać niezły scenariusz...

Myślę, że to były te moje pierwsze kroki. Nie wyobrażałam sobie dnia bez pisania, powstawały pierwsze wiersze, kilka opowiadań, w szkole średniej - kilka artykułów. Nie wychylałam głowy z nad notesu i książek. Czy jeszcze dziś patrzy się na takie osoby przez pryzmat szarych myszek? Być może, ale ja do takich z pewnością nie należałam.

Kierunek studiów był dla mnie oczywistym wyborem (choć muszę zaznaczyć fakt, że przygoda ze studiowaniem dopadła mnie całkowicie przypadkowo). Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Czy mogło być coś lepszego? Pewnie mogłoby, gdybym zastanowiła się nad przyszłością choć ciut dłużej. Niestety kierunek ten, nie spełnił moich wymagań, choć w sumie ciężko dopatrzeć się tego, jakie one wtedy były. Ostatecznie swoje kroki skierowałam w kierunku Reklamy i Marketingu i tym samym obroniłam magistra na kierunku Zarządzanie informacją w Nowych Mediach - notabene dziś już nieistniejącym.

Ostatecznie z tym całym pisarskim bagażem znalazłam się tutaj. Nie chcę jednak zarzekać się, że będę cały czas. Im mniej ciśnienia sobie daję, tym lepsze są efekty, a ostatnią rzeczą, którą chcę to być z czegokolwiek rozliczana. Mam zatem nadzieję, że wszystko będzie po prostu płynąć.

Mimo to, chciałabym dzielić się z Wami tym, co mnie fascynuje, rozczula, zaskakuje bądź smuci. Jeśli będziecie do mnie zaglądać, na pewno dowiecie się wiele o moich przemyśleniach i emocjach, które noszę w sobie. Przede wszystkim jednak chciałabym, byście odkryli, że to nic złego, kiedy myśli czasem jest zbyt wiele lub są splątane. 

Zachęcam Was więc do czytania i śledzenia mojego bloga, a gdy najdzie Was ochota - na podzielenie się spostrzeżeniami w komentarzach. Zawsze chętnie z Wami porozmawiam. To, gdy cześć oficjalna za nami...

Jestem Caro, a Ty? Pozostaw po sobie jakiś miły ślad. Fajnie wiedzieć, że ktoś jest.

*Zdjęcia przy wpisach są mojego autorstwa. Będę wdzięczna jeśli uwzględnisz tę informację korzystając z nich. 

O autorce słów kilka


          




Znajdziesz mnie tutaj!
 
                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piękno tkwi w rozmowie. Zapraszam!

Copyright © Ile w nas chęci - by Caro , Blogger